Jaki vaporizer do tytoniu?
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Witam. Od maja posiadam flowermate v5 nano głównie do waporyzacji tytoniu. Tytoń 13.99 cameli który starcza mi na 4dni (wcześniej używałem iqos 2.4 i wypalalem paczke heetsow dziennie) przed iqos palilem zwykle papierosy około 20 dziennie. Po 2 miesiącach rzuciłem papierosy całkowicie. I wiem z autopsji że nie jest mitem to iż waporyzatory pomagają rzucić palenie bądź zaspokoić chęć zapalenia. Nigdy w życiu nie zdecydował bym się na zakup iqosa ponieważ działa na tej samej zasadzie co np flowermate w tym że jak iqos się zepsuje musisz kupić nowego a flowermate posiada wymienna baterie taak samo cena samego palenia heetsy to 15zl na jeden dzień tytoń to około 3.50zl dziennie. Temperatura max we flowermate to 230stopni ja do tytoniu używam 202stopnie więc też mitem jest odparowywanie nikotyny w 260stopniach. Jedno nabicie to średnio jeden papieros (wykruszalem z papierosa bezpośrednio do flowermate i tak sprawdziłem). Polecam każdemu palaczowi na przestawienie się na waporyzacje nikotyny. Kaszel palacza zniknął już po miesiącu. Niechęć i smród od osób palących jest porostu nie do wytrzymania a byłem nalogowym płaczem 10lat. Pozdrawiam
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Też dodam swoje trzy grosze. Nie paliłem dużo, ale dzień bez dymka czy dwóch się nie udawał. Wieczorem paliłem fajkę, ale często brakowało mi czasu na sesję i zapach nietolerowany w domu. Kupiłem większą wersję flowermate 5.0 pro z regulowaną temperaturą. Jako szybki dymek w pracy smakuje mi golden virginia w temperaturze 190st. Próbowałem tytoń z papierosów - działa ale jest obrzydliwy. Zamiast fajki waporyzacja tytoniu fajkowego...ale uwaga, jest mocniejszy i dla smaku wolę tradycyjnie tylko pykać dla smaku. Dla mnie, okazjonalnego palacza dla smaku rewelacja. Brak możliwości waporyzacji tytoniu to mit.
Pozdrawiam i udanych eksperymentów.
Pozdrawiam i udanych eksperymentów.
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Dziękuję za pomocne wpisy. Nabyłem waporyzer i jestem bardzo zadowolony. Ze swojej strony dodam tylko, że bardzo polecam tytonie Mać Barem i ich olejki do zakraplania tytoniu. W szczególności #15
I jeszcze mam pytanie. Czym czyścić urządzenie w środku?
I jeszcze mam pytanie. Czym czyścić urządzenie w środku?
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Generalnie ciężko jest to wyczuć, ja też z tym miałem problemy na początku i nie da się inaczej niż metodą prób i błędów.
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
cześć
uzywam waporyzatora flowermate v5 pro do tytoniu z max temperaturą czyli 230 stopni. smak super, bateria działa cały dzień, dobra chmura
juz kilka razy mialem problem
po włączeniu wapka grzeje do okolo 30 stopni i przestaje grzać , po paru sekundach wyskakuje migający komunikat NO NTC , po chwili wyłącza się
w internecie znalazłem tylko jedną wzmiankę że może to dotyczyć grzałki
czy ktoś spotkał się z tym problemem ?
jak go naprawić?
co może być przyczyną i jak uniknąć na przyszłość?
uzywam waporyzatora flowermate v5 pro do tytoniu z max temperaturą czyli 230 stopni. smak super, bateria działa cały dzień, dobra chmura
juz kilka razy mialem problem
po włączeniu wapka grzeje do okolo 30 stopni i przestaje grzać , po paru sekundach wyskakuje migający komunikat NO NTC , po chwili wyłącza się
w internecie znalazłem tylko jedną wzmiankę że może to dotyczyć grzałki
czy ktoś spotkał się z tym problemem ?
jak go naprawić?
co może być przyczyną i jak uniknąć na przyszłość?
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Witam
Czy Vapcap M 2021 Waporyzator manualny nada się do palenia Tytoniu? Czy komora nie będzie za mała? Czy podgrzewając tytoń palnikiem smak nie będzie zły?
Czy Vapcap M 2021 Waporyzator manualny nada się do palenia Tytoniu? Czy komora nie będzie za mała? Czy podgrzewając tytoń palnikiem smak nie będzie zły?
Re: Jaki vaporizer do tytoniu?
Waporyzacja tytoniu – co zmieniło się przez ostatnie lata?
Ponieważ ten temat od dłuższego czasu pojawia się w wyszukiwarce w kontekście waporyzacji tytoniu, postanowiliśmy trochę go odświeżyć.
Poprzednie wpisy mają już kilka lat i od tamtego czasu sporo się zmieniło. Pojawiły się nowe konstrukcje, inne podejście do regulacji temperatury, nowe systemy grzewcze i przede wszystkim dużo większy wybór urządzeń.
Kiedyś rozmowa o waporyzacji tytoniu była trochę tematem „na wszelki wypadek” omijanym szerokim łukiem. W tamtym okresie sporo osób obawiało się, że większe zainteresowanie waporyzacją tytoniu może przyczynić się do zainteresowania tematem przez ustawodawcę i w efekcie kolejnych obciążeń podatkowych. Dzisiaj sytuacja wygląda już inaczej, a regulacje dotyczące produktów do waporyzacji i tak zostały mocno rozszerzone.
Dlatego chyba warto po prostu normalnie porozmawiać o technicznej stronie tego zagadnienia.
Nie chodzi tutaj oczywiście o przekonywanie kogokolwiek do używania tytoniu. Chodzi o samą technologię i o odpowiedź na pytanie: **co właściwie można dzisiaj zrobić z waporyzatorem, jeżeli ktoś chce eksperymentować z waporyzacją tytoniu?**
Temperatura – czy naprawdę trzeba mieć 240°C?
To chyba pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy przy porównywaniu urządzeń.
Wiele popularnych waporyzatorów kończy swój zakres pracy w okolicach 210–220°C. Są to wartości wystarczające do bardzo wielu zastosowań, dlatego brak możliwości ustawienia wyższej temperatury nie musi być wadą.
Jeżeli jednak ktoś chce eksperymentować z tytoniem, interesujące stają się urządzenia pozwalające wejść w okolice 240°C, a nawet 260°C.
Nie należy przy tym traktować 240°C jako jakiejś magicznej granicy, przy której nagle zaczyna się waporyzacja tytoniu. Temperatura ustawiona na urządzeniu nie jest też idealnym odpowiednikiem temperatury, którą faktycznie osiąga materiał w komorze. Znaczenie ma konstrukcja grzałki, przepływ powietrza, sposób pakowania komory, ilość materiału i sposób inhalacji.
Dlatego dużo ciekawsze od pytania „jaka jest właściwa temperatura?” jest moim zdaniem pytanie:
Jak zachowuje się tytoń przy różnych temperaturach i które urządzenia pozwalają nam to sensownie sprawdzić?
I tutaj zaczyna się robić ciekawie.
AUXO Celsius – przenośny waporyzator do eksperymentowania z temperaturą
Jednym z przykładów współczesnego urządzenia jest AUXO Celsius.
Jego zakres temperatur sięga 260°C, więc użytkownik ma możliwość sprawdzania również wyższych ustawień, których nie znajdziemy w wielu popularnych waporyzatorach przenośnych.
Celsius jest urządzeniem przenośnym, więc w przeciwieństwie do stacjonarnych Arizerów można go zabrać ze sobą i przeprowadzać testy bez konieczności korzystania z gniazdka.
W kontekście tytoniu ciekawa jest przede wszystkim możliwość stopniowego podnoszenia temperatury.
Zamiast zaczynać od maksymalnej wartości można potraktować to eksperymentalnie: niższa temperatura, kolejna sesja trochę wyżej i obserwacja tego, jak zmienia się smak, ilość aerozolu i charakter inhalacji.
To właśnie takie porównania są moim zdaniem bardziej wartościowe niż samo podawanie maksymalnej temperatury z instrukcji.
Arizer V-Tower – zupełnie inne podejście
Jeżeli mobilność nie jest najważniejsza, bardzo ciekawą opcją pozostaje Arizer V-Tower.
To urządzenie stacjonarne, którego zakres temperatur sięga 260°C. W przeciwieństwie do wielu małych urządzeń przenośnych mamy tutaj większą konstrukcję z ogrzewaniem konwekcyjnym i szklaną komorą.
V-Tower jest interesujący właśnie jako sprzęt do spokojnego testowania różnych materiałów i temperatur.
Nie trzeba martwić się o baterię, ładowanie czy ograniczenia związane z małą komorą. Można ustawić konkretną temperaturę, odczekać na jej osiągnięcie i sprawdzić zachowanie materiału.
V-Tower od lat ma też opinię urządzenia, które dobrze nadaje się do eksperymentowania z różnymi ustawieniami temperatury. Aktualne materiały VAPUJ podają dla niego zakres 50–260°C.
Arizer Extreme-Q – jeszcze więcej możliwości
Jeszcze bardziej rozbudowaną konstrukcją jest Arizer Extreme-Q.
Pod względem samej temperatury nadal mamy zakres do 260°C, ale Extreme-Q oferuje dodatkowo system wymuszonego przepływu powietrza i możliwość korzystania z balonu.
I właśnie to może być interesujące w przypadku eksperymentów.
Możemy bowiem porównywać nie tylko temperaturę, ale również sposób podawania aerozolu.
Jedna osoba może preferować bezpośrednie korzystanie z węża, inna może chcieć napełnić balon i dopiero później spokojnie inhalować jego zawartość.
W przypadku tytoniu daje to kolejną zmienną do porównania.
X-Max Starry 4 – opcja dla osób, które chcą czegoś małego
Na drugim końcu skali mamy X-Max Starry 4.
To niewielki waporyzator przenośny, którego zakres temperatur kończy się na 240°C.
W porównaniu z V-Towerem czy Extreme-Q jest to oczywiście zupełnie inna konstrukcja, ale właśnie dlatego warto go wymienić.
Nie każdy chce mieć w domu urządzenie stacjonarne.
Starry 4 ma wymienny akumulator 18650, regulację przepływu powietrza i ceramiczną komorę. Aktualna oferta VAPUJ podaje zakres temperatur 100–240°C.
W praktyce daje to możliwość sprawdzenia, czy temperatura 240°C faktycznie jest potrzebna danemu użytkownikowi, czy równie dobrze sprawdzą się niższe ustawienia.
Cztery urządzenia – cztery trochę różne podejścia
I chyba właśnie to jest najciekawsze.
Jeżeli ktoś wpisze w wyszukiwarkę „waporyzator do tytoniu 240°C”, łatwo dojść do wniosku, że chodzi wyłącznie o znalezienie urządzenia z jak najwyższą temperaturą.
Tymczasem mamy tutaj kilka zupełnie różnych konstrukcji:
AUXO Celsius – urządzenie przenośne, pozwalające eksperymentować z temperaturą do 260°C.
X-Max Starry 4 – mniejszy i bardziej mobilny sprzęt, również z możliwością ustawienia 240°C.
Arizer V-Tower – urządzenie stacjonarne z ogrzewaniem konwekcyjnym i zakresem do 260°C.
Arizer Extreme-Q – bardziej rozbudowana konstrukcja stacjonarna, również do 260°C, dodatkowo pozwalająca korzystać z balonu.
Czy któreś z nich jest „najlepsze”?
Nie ma tutaj jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, czego ktoś właściwie oczekuje od urządzenia.
Dla jednej osoby najważniejsza będzie mobilność, dla innej możliwość dokładnego eksperymentowania z temperaturą, a dla jeszcze innej sposób podawania aerozolu.
A co z samym tytoniem?
Tutaj temat robi się jeszcze ciekawszy, bo sam materiał również ma znaczenie.
Tytoń może różnić się wilgotnością, rozdrobnieniem i rodzajem mieszanki. Nie można więc zakładać, że identyczne ustawienie temperatury da identyczny efekt w każdym przypadku.
Do tego dochodzi kwestia przepływu powietrza.
Przy zbyt mocnym przepływie materiał może być ogrzewany inaczej niż przy spokojnym, dłuższym zaciąganiu. Z kolei bardzo drobne rozdrobnienie może zmienić opory przepływu i sposób nagrzewania całej komory.
Dlatego jeżeli ktoś chce naprawdę porównać waporyzację tytoniu, dobrze byłoby zachować możliwie podobne warunki:
podobna ilość materiału,
podobna wilgotność,
podobne rozdrobnienie,
podobny sposób napełnienia komory,
podobny sposób inhalacji,
a zmieniać przede wszystkim temperaturę.
Dopiero wtedy można próbować wyciągać jakieś wnioski.
200°C, 220°C, 240°C czy 260°C?
To chyba najbardziej interesująca część całego eksperymentu.
Zamiast zaczynać od maksymalnej temperatury, można potraktować temat jako serię testów.
Przykładowo:
200°C – sprawdzenie smaku i ilości aerozolu.
220°C – ponowne sprawdzenie tego samego materiału.
240°C – sprawdzenie, czy następuje wyraźna zmiana.
260°C – tylko w urządzeniach, które pozwalają na takie ustawienie, i z zachowaniem ostrożności.
Nie chodzi tutaj o stwierdzenie, że któraś z tych wartości jest „prawidłowa”. Chodzi raczej o zebranie doświadczeń użytkowników.
Może się okazać, że dla jednej osoby różnica między 220 a 240°C będzie bardzo wyraźna, a dla innej praktycznie nieistotna.
Dlaczego warto odświeżyć ten temat?
Stary wątek jest ciekawy właśnie dlatego, że pokazuje, jak wyglądała sytuacja kilka lat temu.
Dzisiaj mamy znacznie większy wybór urządzeń, a przede wszystkim większą możliwość kontroli temperatury.
Dlatego zamiast wracać ciągle do tych samych kilku modeli wymienianych w starych dyskusjach, można sprawdzić również współczesne konstrukcje.
Jeżeli ktoś ma doświadczenia z waporyzacją tytoniu na którymś z wymienionych urządzeń – szczególnie AUXO Celsius, Arizer V-Tower, Arizer Extreme-Q albo X-Max Starry 4 – zachęcamy do podzielenia się doświadczeniami.
Najbardziej wartościowe byłyby informacje praktyczne:
* jaka temperatura była używana,
* jaki rodzaj tytoniu był testowany,
* jak przygotowany był materiał,
* czy urządzenie było ustawione na stałą temperaturę czy używano kilku poziomów,
* jak zmieniał się smak wraz z temperaturą,
* jak zachowywał się materiał po zakończeniu sesji,
* oraz czy w praktyce wyższa temperatura dawała zauważalną różnicę.
Może dzięki temu uda się po kilku latach stworzyć trochę bardziej aktualny obraz waporyzacji tytoniu i sprawdzić, czy rozwój sprzętu rzeczywiście coś tutaj zmienił.
Jeżeli macie własne doświadczenia z innymi modelami, również piszcie. Nie ograniczajmy tego tematu tylko do czterech wymienionych urządzeń – chodzi właśnie o pokazanie, jakie możliwości ma obecnie użytkownik.**
Ponieważ ten temat od dłuższego czasu pojawia się w wyszukiwarce w kontekście waporyzacji tytoniu, postanowiliśmy trochę go odświeżyć.
Poprzednie wpisy mają już kilka lat i od tamtego czasu sporo się zmieniło. Pojawiły się nowe konstrukcje, inne podejście do regulacji temperatury, nowe systemy grzewcze i przede wszystkim dużo większy wybór urządzeń.
Kiedyś rozmowa o waporyzacji tytoniu była trochę tematem „na wszelki wypadek” omijanym szerokim łukiem. W tamtym okresie sporo osób obawiało się, że większe zainteresowanie waporyzacją tytoniu może przyczynić się do zainteresowania tematem przez ustawodawcę i w efekcie kolejnych obciążeń podatkowych. Dzisiaj sytuacja wygląda już inaczej, a regulacje dotyczące produktów do waporyzacji i tak zostały mocno rozszerzone.
Dlatego chyba warto po prostu normalnie porozmawiać o technicznej stronie tego zagadnienia.
Nie chodzi tutaj oczywiście o przekonywanie kogokolwiek do używania tytoniu. Chodzi o samą technologię i o odpowiedź na pytanie: **co właściwie można dzisiaj zrobić z waporyzatorem, jeżeli ktoś chce eksperymentować z waporyzacją tytoniu?**
Temperatura – czy naprawdę trzeba mieć 240°C?
To chyba pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy przy porównywaniu urządzeń.
Wiele popularnych waporyzatorów kończy swój zakres pracy w okolicach 210–220°C. Są to wartości wystarczające do bardzo wielu zastosowań, dlatego brak możliwości ustawienia wyższej temperatury nie musi być wadą.
Jeżeli jednak ktoś chce eksperymentować z tytoniem, interesujące stają się urządzenia pozwalające wejść w okolice 240°C, a nawet 260°C.
Nie należy przy tym traktować 240°C jako jakiejś magicznej granicy, przy której nagle zaczyna się waporyzacja tytoniu. Temperatura ustawiona na urządzeniu nie jest też idealnym odpowiednikiem temperatury, którą faktycznie osiąga materiał w komorze. Znaczenie ma konstrukcja grzałki, przepływ powietrza, sposób pakowania komory, ilość materiału i sposób inhalacji.
Dlatego dużo ciekawsze od pytania „jaka jest właściwa temperatura?” jest moim zdaniem pytanie:
Jak zachowuje się tytoń przy różnych temperaturach i które urządzenia pozwalają nam to sensownie sprawdzić?
I tutaj zaczyna się robić ciekawie.
AUXO Celsius – przenośny waporyzator do eksperymentowania z temperaturą
Jednym z przykładów współczesnego urządzenia jest AUXO Celsius.
Jego zakres temperatur sięga 260°C, więc użytkownik ma możliwość sprawdzania również wyższych ustawień, których nie znajdziemy w wielu popularnych waporyzatorach przenośnych.
Celsius jest urządzeniem przenośnym, więc w przeciwieństwie do stacjonarnych Arizerów można go zabrać ze sobą i przeprowadzać testy bez konieczności korzystania z gniazdka.
W kontekście tytoniu ciekawa jest przede wszystkim możliwość stopniowego podnoszenia temperatury.
Zamiast zaczynać od maksymalnej wartości można potraktować to eksperymentalnie: niższa temperatura, kolejna sesja trochę wyżej i obserwacja tego, jak zmienia się smak, ilość aerozolu i charakter inhalacji.
To właśnie takie porównania są moim zdaniem bardziej wartościowe niż samo podawanie maksymalnej temperatury z instrukcji.
Arizer V-Tower – zupełnie inne podejście
Jeżeli mobilność nie jest najważniejsza, bardzo ciekawą opcją pozostaje Arizer V-Tower.
To urządzenie stacjonarne, którego zakres temperatur sięga 260°C. W przeciwieństwie do wielu małych urządzeń przenośnych mamy tutaj większą konstrukcję z ogrzewaniem konwekcyjnym i szklaną komorą.
V-Tower jest interesujący właśnie jako sprzęt do spokojnego testowania różnych materiałów i temperatur.
Nie trzeba martwić się o baterię, ładowanie czy ograniczenia związane z małą komorą. Można ustawić konkretną temperaturę, odczekać na jej osiągnięcie i sprawdzić zachowanie materiału.
V-Tower od lat ma też opinię urządzenia, które dobrze nadaje się do eksperymentowania z różnymi ustawieniami temperatury. Aktualne materiały VAPUJ podają dla niego zakres 50–260°C.
Arizer Extreme-Q – jeszcze więcej możliwości
Jeszcze bardziej rozbudowaną konstrukcją jest Arizer Extreme-Q.
Pod względem samej temperatury nadal mamy zakres do 260°C, ale Extreme-Q oferuje dodatkowo system wymuszonego przepływu powietrza i możliwość korzystania z balonu.
I właśnie to może być interesujące w przypadku eksperymentów.
Możemy bowiem porównywać nie tylko temperaturę, ale również sposób podawania aerozolu.
Jedna osoba może preferować bezpośrednie korzystanie z węża, inna może chcieć napełnić balon i dopiero później spokojnie inhalować jego zawartość.
W przypadku tytoniu daje to kolejną zmienną do porównania.
X-Max Starry 4 – opcja dla osób, które chcą czegoś małego
Na drugim końcu skali mamy X-Max Starry 4.
To niewielki waporyzator przenośny, którego zakres temperatur kończy się na 240°C.
W porównaniu z V-Towerem czy Extreme-Q jest to oczywiście zupełnie inna konstrukcja, ale właśnie dlatego warto go wymienić.
Nie każdy chce mieć w domu urządzenie stacjonarne.
Starry 4 ma wymienny akumulator 18650, regulację przepływu powietrza i ceramiczną komorę. Aktualna oferta VAPUJ podaje zakres temperatur 100–240°C.
W praktyce daje to możliwość sprawdzenia, czy temperatura 240°C faktycznie jest potrzebna danemu użytkownikowi, czy równie dobrze sprawdzą się niższe ustawienia.
Cztery urządzenia – cztery trochę różne podejścia
I chyba właśnie to jest najciekawsze.
Jeżeli ktoś wpisze w wyszukiwarkę „waporyzator do tytoniu 240°C”, łatwo dojść do wniosku, że chodzi wyłącznie o znalezienie urządzenia z jak najwyższą temperaturą.
Tymczasem mamy tutaj kilka zupełnie różnych konstrukcji:
AUXO Celsius – urządzenie przenośne, pozwalające eksperymentować z temperaturą do 260°C.
X-Max Starry 4 – mniejszy i bardziej mobilny sprzęt, również z możliwością ustawienia 240°C.
Arizer V-Tower – urządzenie stacjonarne z ogrzewaniem konwekcyjnym i zakresem do 260°C.
Arizer Extreme-Q – bardziej rozbudowana konstrukcja stacjonarna, również do 260°C, dodatkowo pozwalająca korzystać z balonu.
Czy któreś z nich jest „najlepsze”?
Nie ma tutaj jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, czego ktoś właściwie oczekuje od urządzenia.
Dla jednej osoby najważniejsza będzie mobilność, dla innej możliwość dokładnego eksperymentowania z temperaturą, a dla jeszcze innej sposób podawania aerozolu.
A co z samym tytoniem?
Tutaj temat robi się jeszcze ciekawszy, bo sam materiał również ma znaczenie.
Tytoń może różnić się wilgotnością, rozdrobnieniem i rodzajem mieszanki. Nie można więc zakładać, że identyczne ustawienie temperatury da identyczny efekt w każdym przypadku.
Do tego dochodzi kwestia przepływu powietrza.
Przy zbyt mocnym przepływie materiał może być ogrzewany inaczej niż przy spokojnym, dłuższym zaciąganiu. Z kolei bardzo drobne rozdrobnienie może zmienić opory przepływu i sposób nagrzewania całej komory.
Dlatego jeżeli ktoś chce naprawdę porównać waporyzację tytoniu, dobrze byłoby zachować możliwie podobne warunki:
podobna ilość materiału,
podobna wilgotność,
podobne rozdrobnienie,
podobny sposób napełnienia komory,
podobny sposób inhalacji,
a zmieniać przede wszystkim temperaturę.
Dopiero wtedy można próbować wyciągać jakieś wnioski.
200°C, 220°C, 240°C czy 260°C?
To chyba najbardziej interesująca część całego eksperymentu.
Zamiast zaczynać od maksymalnej temperatury, można potraktować temat jako serię testów.
Przykładowo:
200°C – sprawdzenie smaku i ilości aerozolu.
220°C – ponowne sprawdzenie tego samego materiału.
240°C – sprawdzenie, czy następuje wyraźna zmiana.
260°C – tylko w urządzeniach, które pozwalają na takie ustawienie, i z zachowaniem ostrożności.
Nie chodzi tutaj o stwierdzenie, że któraś z tych wartości jest „prawidłowa”. Chodzi raczej o zebranie doświadczeń użytkowników.
Może się okazać, że dla jednej osoby różnica między 220 a 240°C będzie bardzo wyraźna, a dla innej praktycznie nieistotna.
Dlaczego warto odświeżyć ten temat?
Stary wątek jest ciekawy właśnie dlatego, że pokazuje, jak wyglądała sytuacja kilka lat temu.
Dzisiaj mamy znacznie większy wybór urządzeń, a przede wszystkim większą możliwość kontroli temperatury.
Dlatego zamiast wracać ciągle do tych samych kilku modeli wymienianych w starych dyskusjach, można sprawdzić również współczesne konstrukcje.
Jeżeli ktoś ma doświadczenia z waporyzacją tytoniu na którymś z wymienionych urządzeń – szczególnie AUXO Celsius, Arizer V-Tower, Arizer Extreme-Q albo X-Max Starry 4 – zachęcamy do podzielenia się doświadczeniami.
Najbardziej wartościowe byłyby informacje praktyczne:
* jaka temperatura była używana,
* jaki rodzaj tytoniu był testowany,
* jak przygotowany był materiał,
* czy urządzenie było ustawione na stałą temperaturę czy używano kilku poziomów,
* jak zmieniał się smak wraz z temperaturą,
* jak zachowywał się materiał po zakończeniu sesji,
* oraz czy w praktyce wyższa temperatura dawała zauważalną różnicę.
Może dzięki temu uda się po kilku latach stworzyć trochę bardziej aktualny obraz waporyzacji tytoniu i sprawdzić, czy rozwój sprzętu rzeczywiście coś tutaj zmienił.
Jeżeli macie własne doświadczenia z innymi modelami, również piszcie. Nie ograniczajmy tego tematu tylko do czterech wymienionych urządzeń – chodzi właśnie o pokazanie, jakie możliwości ma obecnie użytkownik.**
